Poszukiwanie historii osób nie jest tak prostym zajęciem, jak mogłoby się wydawać, a szczególnie kiedy trzeba sięgać poza granice kraju. Z jednej strony wymaga to dużo cierpliwości, konsekwencji a czasami wręcz upartości oraz wiary w istnienie szczęśliwych zbiegów okoliczności, jednak z drugiej daje bardzo dużo satysfakcji. Takiej satysfakcji przysporzył mi piątkowy wyjazd na Litwę na spotkanie z odnalezioną po kilkunastu latach poszukiwań rodziny Protazego Wnorowskiego. Postać naszego dawnego kierownika szkoły zainteresowała mnie już podczas pracy nad monografią szkoły wydanej w 2014 roku. Wszelkie informacje związane z Protazym Wnorowskim przez kolejne lata zbierałem zarówno wśród społeczności lokalnej jak również w instytucjach takich jak Archiwa Państwowe w Zamościu, Lublinie i w Suwałkach, Archiwum Historyczne Litwy w Wilnie czy Instytut Polski w Wilnie.
Wiele informacji udało się odtworzyć ze źródeł pisanych, jednak brakującym ogniwem w tej historii był kontakt z jego rodziną i pozyskanie szczegółowych informacji o jego dzieciństwie, życiu i działalności na Litwie, czyli w okresie zanim za walkę niepodległościową został zesłany przez władze carskie do Polski - poprzez Firlej - do naszego Małochwieja. Na trop natrafiliśmy w ubiegłym roku, kiedy to w podczas wizyty przygotowawczej do projektu z absolwentkami szkoły oraz Stowarzyszeniem Heureka Generator z Zamościa jednym z państw partnerskich była Litwa oraz jej reprezentantka, Pani Astra Daugeliene. Tu kluczowe okazało się zainteresowanie historią naszego dawnego kierownika oraz ogromne zaangażowanie w międzynarodowe działania przez Panią Renatę Lewandowską z naszej szkoły oraz Pani Astrę Daugeline, koordynatorkę działań ze strony litewskiej.
Po kilkumiesięcznej wymianie informacji między paniami udało się nawiązać kontakt z członkami rodziny Protazego Wnorowskiego. Tu dużą rolę odegrał zbieg okoliczności czy szczęśliwy traf – Pani Astra próbowała kontaktować się z instytucjami, ale bez rezultatu, aż pewnego dnia zainteresowało ją nazwisko pani redaktor, której nazwisko znalazła w czytanej gazecie. Nazwisko redaktor z portalu internetowego Delfi w swoim drugim członie brzmiało „Vnarauskiene”. Pani Astra postanowiła napisać do Pani Rasy z zapytaniem, czy wśród jej krewnych może być Protazy Wnorowski. Okazało się, że kuzyn męża, Pan Sygitas Mardosa jest twórcą drzewa genealogicznego rodziny, z którego pochodzi jego matka z domu Narauskiene i jego dziadek Albinas oraz Protazy Wnorowski mieli wspólnego pradziadka Jouzapasa (koniec XVIII w.).
Astra i Sigitas pozostawali z nami w kontakcie, my przekazaliśmy im nasze informacje, a oni udostępnili nam własne zasoby. Postanowiliśmy, że w tych okolicznościach musimy omówić te zagadnienia osobiście. Terminem dogodnym dla wszystkich okazał się 11 lipca, 2025. Naszą wspólną wizytę rozpoczęliśmy od zwiedzania budynku dawnego Seminarium Nauczycielskiego w Wejwerach, gdzie Protazy zdobywał szlify w zawodzie pedagoga. Pani przewodnik Daiva Balandiene opowiedziała nam szczegółową historię miejsca, oprowadziła po różnych zakątkach i jesteśmy przekonani, że całą wiedzę, którą Protazy zdobył w seminarium, zdołał z sukcesem wdrożyć w Małochwieju. Następnie udaliśmy się do miasteczka Simno na spotkanie z rodziną Protazego. Przybyło kilkanaście osób z odległych litewskich miejscowości, niektórych z nich sam Sigitas widział po raz pierwszy w życiu, bo sam dał ogłoszenie do prasy o organizacji takiego spotkania dla członków rodziny Wnorowskich, która obecnie liczy około 500 osób. Wspólnie pojechaliśmy na obiad w okolice rodzinnej wioski Protazego, Skitury. Po obiedzie, wróciliśmy, aby zwiedzić kościół parafialny w którym Protazy był ochrzczony i do którego uczęszczał na msze. Stamtąd, droga w dół zawiodła nas na przeciwległe wzgórze ze znajdującym się tam cmentarzem. Rodzina pokazała nam miejsce pochówku między innymi matki Protazego, Pauliny oraz jednej z sióstr, Gabrielle, której wnuczki zaprosiły nas do rodzinnego siedliska na pożegnalny podwieczorek.
Zostaliśmy przyjęci przez rodzinę Protazego serdecznie jak przyjaciele, chociaż nigdy wcześniej się nie spotkaliśmy ani nie rozmawialiśmy. Rodzina przybyła tak licznie, że wręcz trudno było porozmawiać ze wszystkimi i wysłuchać ich historii. Obawialiśmy się, że barierę będzie stanowił język, dlatego Pani Renata i Pani Astra służyły pomocą w tłumaczeniach, aczkolwiek ku naszemu zaskoczeniu część członków rodziny posługuje się angielskim, a niektórzy nawet polskim.Nasze spotkanie dzięki temu było bardzo owocne.
Dziękuję serdecznie Pani Astrze Daugeliene za obdarzenie nas zaufaniem, kierowanie międzynarodową współpracą oraz nieugięcie w poszukiwaniach.
Dziękuję Panu Andrzejowi Smykowi – prezesowi Stowarzyszenia Heureka Generator za zainteresowanie, przychylność i wszelką udzieloną nam pomoc w skontaktowaniu nas z właściwą osobą.
Jesteśmy wdzięczni Panu Sigitasowi Mardosa za zorganizowanie rodzinnego spotkania oraz przechowywanie i udostępnienie całej wiedzy o rodzinie Wnorowskich oraz przyjacielskie potraktowanie gości z zagranicy oraz całej rodzinie za tak liczne przybycie i chęć uczestnictwa w tym wydarzeniu.
Dziękuję Pani Renacie Lewandowskiej za jej nieoceniony kilkumiesięczny wkład i zaangażowanie w poszukiwania rodzinnych korzeni oraz współorganizację i udział w piątkowym wyjeździe.
Po kilkunastu latach zgłębiania życiorysu Protazego Wnorowskiego, który na stałe wpisał się w historię szkoły i miejscowości, po uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika, który powstał dzięki ofiarności lokalnej społeczności, po opisanej piątkowej wizycie na Litwie rozpoczynam pracę nad publikacją biograficzną, która jest ostatnim etapem mojego projektu pod nazwą „Protazy Wnorowski”. Wydanie i promocję książki planujemy w drugiej połowie kwietnia 2026 roku podczas uroczystości szkolnej, na którą zaproszeni zostali członkowie rodziny Protazego, a które to zaproszenie zostało przyjęte przez nich z wielką radością i entuzjazmem.
Andrzej Jasionowski
















